***oczami Leny***
Minęły cztery tygodnie. Jednego z ranków obudziłam się z ogromnym bólem głowy, katarem i byłam taka jakaś osłabiona.
Byłam jednak zdziwiona co robię u siebie w pokoju. Przecież zasnęłam w salonie po mojej spóźnionej imprezie urodzinowej.
Postanowiłam, że zapytam mojego blondyna o szczegóły... Patrzył się na mnie i to on pierwszy się odezwał:
-Było świetnie... Starałaś się... Hmm.. To ty byłaś świetna.
-Co? Czy my...? Ale jak?- zadawałam masę pytań.
-Tak... My...! Ty było mniej więcej tak... Zasnęliśmy na kanapie, gdy wyszli goście, około godziny 3 w nocy. Po paru godzinach przebudziłem się, a ty tańczyłaś jak szalona, byłaś upita! Objąłem cię, zaprowadziłem tutaj. Ty zaczęłaś mnie całować... No i tak jakoś... Sama widzisz!- tłumaczył mi Niall.
-O jezu... Ja pijana? Ale czemu?
-Dużo wypiłaś z Zayn'em i z Liam'em... Miałaś przeciez urodziny! Idę się ubrać!- pocałował mnie i wyszedł z pokoju.
Wyjęłam telefon spod poduszki, gdzie go zawsze wkładałam przed snem i zauważyłam, że mam nowe wiadomości z dzisiejszej nocy.
Pierwsza była od Dagi: "Skarbie! Nie uwierzysz... Jestem w ciąży! Przed chwilą się dowiedziałam... Ja i Harry jesteśmy szczęśliwi! Dobrze, że na twoich urodzinach nie piliśmy... Bo to już prawie 2 tygodnie mojej ciąży. Ale zaszalałaś z Liam'em i Zayn'em... Mam nadzieję, że się dobrze już czujesz?", odpisałam jej "Tak, dzięki! I gratuluję wam!"
Druga była od Harry'ego: "Lena... Zostanę ojcem! Dziękuję, że kazałaś mi miesiąc temu iść do Dagi... Inaczej bym jej nie poznał!", odpisałam: "Nie ma sprawy... Gratuluję", co więcej?
***oczami Dagi***
Ah! Jestem w ciąży z Harry'm.!
Gdy w trakcie imprezy Leny zrobiło mi się nie dobrze i o mało nie zemdlałam, Harry zawiózł mnie do szpitala (dobrze, że nie pił). Po seriach zastrzyków i pobierań krwi poszłam, a raczej zostałam zaniesiona przez Hazzę na USG! Lekarz szczerzył się do monitora... Harry nie należy do tych cierpliwych, więc...
-Co panu tak wesoło? Co jej jest do cholery?- krzyczał...
-Oh! Przepraszam! Pani Gust jest w ciąży, a panu niecierpliwemu gratuluję...
-Styles!
-Że co?- zdziwił się lekarz...
-Jestem Harry Styles!!!
-Z tego zespołu?
-Tak, tak, tak!- wykrzyczałam, bo miałam dosyć.
-Co jest kochanie?- zapytał mnie Hazza.
-Jestem zmęczona... Możemy wracać?
-Możemy doktorze?
-Jasne! Ale za tydzień stawiają się tutaj państwo na badania!
-Nie ma sprawy!
Opuściłam obcisłą bluzkę i założyłam szpilki.
-Aha! Byłbym zapomniał!- zaczął lekarz.
-Tak? O co chodzi?- zapytałam trzymając Harry'ego.
-Nie może się pani tak ubierać...
-No tak... Naturalnie... Ale...
-Nie wiedziała pani o ciąży! Rozumiem! Ale ja tylko ostrzegam...
-Do widzenia!- powiedział Hazza.
-Dziękuję panu bardzo!
-Mi nie ma za co dziękować, bo to nie moja zasługa!- wskazał palcem na trzymającego mnie za rękę Harry'ego.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak się podoba?
Sorry, że nie dodałam w sobotę, ani w niedzielę rozdziału, ale... Nie miałam weny...
Ten rozdział jest bezsensu, ale mam już wielkie plany co do akcji!!!
Będzie dziwny obrót akcji, ale to w innych rozdziałach!
Ten napisałam szybko, bo lece z koleżanką grać w siatkę..
Buziaki :*
Lenka...^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz