***oczami Niall'a***
Nie pamiętam jak dotarłem do domu, ale pamiętam, że Lena wkurzyła się na mnie, bo zobaczyła zdjęcie w gazecie z ostatniego koncertu. Wtedy szłem już do domu i podbiegła do mnie fanka. Poprosiła o autograf i zdjęcie, a potem gdy już miałem odchodzić rzuciła się na mnie i zaczęła całować. Paparazzi źle to zrozumiało i wyszła MEGA PLOTKA.
Postanowiłem wstać i przeprosić Lenę... A najpierw ogarnąć gdzie ona jest.
***oczami Leny***
Otworzyłam oczy... Przed moją twarzą siedział uśmiechnięty Zayn.
-Dzień dobry księżniczko!- przywitał się.
-Cześć!- odpowiedziałam i dałam mu buziaka w polik.
-Jak się spało?
-Bardzo dobrze... Dziękuję, że pokazałeś mi ten artykuł o Niall'u.
-Oh! Nie ma za co... Idę zrobić obiad.- odszedł. Ja znalazłam laptopa Zayn'a. Włączyłam go... Miał ustawione hasło, a kawałek wyżej była podpowiedź, na którą kliknęłam: "KOCHAM _ _ _ _". Od razu wpisałam swoje imię, co nie było błędem. Włączyłam Twitter'a, miałam dwie prywatne wiadomości i jednego twitt'a.
Zaczęłam czytać twitt'a. Był on od fana Niall'a.: "Niall cię nie okłamywał... To ja się na niego rzuciłam i zaczęłam całować.. To nie jego wina! Po prostu ześwirowałam, że go spotkałam... Wybacz mu, no i mnie też!", odpisałam jej: "Dziękuję za to, że się przyznałaś, ale... Co do tego czy mu wybaczę zalezy tylko ode mnie, a w szczególności od niego!".
Potem odebrałam wiadomości... Najpierw od Dagi: "Co się dzieje?", odpowiedziałam jej: "Nieważne... Długa historia! Jak się wszystko wytłumaczy to ci powiem... Ewentualnie!". Potem od Niall'a: "Lena! Musimy pogadać... Muszę ci to wszystko wytłumaczyć!", napisałam do niego: "Dobra! Dziś o 16:00 przy Big Ben'ie.".
Zamknęłam laptopa... Spojrzałam na zegar wiszący nad drzwiami. Wskazywał on godzinę 11:48. Powoli zeszłam z łóżka i ubrałam się w to co wczoraj, bo nie miałam u Zayn'a żadnych moich ubrań. Umyłam zęby, bo znalazłam jakąś nową, jeszcze nierozpakowaną szczoteczkę do zębów, potem umyłam twarz i zauważyłam tonik do twarzy, należał chyba do Perrie. Użyłam go... Po 30 minutach porannej toalety zeszłam do kuchni, gdzie stał Zayn i robił... Hmm... Wyglądało to jak hamburgery, ale nie jestem co do tego pewna. Pomogłam mu... Usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy jeść.
-Zayn..? O 16:00 muszę wyjść...- oznajmiłam.
- Dobrze... Ale gdzie?- zapytał.
-Umówiłam się z Niall'em koło Big Ben'a, bo on chce mi to wszystko wytłumaczyć.
-Niall? Mam pójść z tobą?
-Nie, nie, nie, nie... Chcę z nim pogadać w cztery oczy.- tłumaczyłam.
Nagle do Zayn'a zadzwonił telefon. Przeprosił, odszedł od stołu i zaczął rozmawiać.
***przez telefon, oczami Zayn'a***
-Halo?- zacząłem.
-Cześć misiu...- powiedział głos w słuchawce.
-Perrie? Co chcesz?
-O! Poznałeś mnie... Bardzo dobrze! Musimy porozmawiać!
-Uff... No OK! To dziś o 15:30 w centrum!
-Dobrze, do zobaczenia!- pożegnała się.
-No cześć!
***oczami Niall'a***
Była godzina 15:48 kiedy wyjechałem z domu. Nie było zbyt dużego korku, więc byłem na czas. Leny jeszcze nie było widać. Czekałem na nią niespełna 5 minut.
Kiedy w końcu przyszła nie należała do najszczęśliwszych.
-Śmiało tłumacz się.- rozkazała.
-Przepraszam cię... To była moja fanka, no i ona...
Do Leny zadzwonił telefon, więc urwałem w połowie zdania. Odebrała.
***przez telefon, oczami Leny***
-Cześć Zayn... Co tam?
-Cześć Lena! No więc... Nie chcę cię ranić, ale spotkałem się z Perrie, no i wróciliśmy do siebie. Możesz zawsze na mnie liczyć, ale nasz zwiążek nie był poważny... Przepraszam!
W głębi duszy trochę to zabolało, ale ogólnie cieszyłam się, bo ja przecież nadal kocham Niall'a.
-Jest OK! Gratuluję... To pa!
-Dzięki! Pa pa!
***oczami Niall'a***
-Przepraszam, kontynuj!- powiedziała.
-No więc... To była fanka! Poprosiła mnie o autograf i zdjecie, a potem, jak już miałem odchodzić rzuciła sie na mnie i zaczęła mnie całować..- tłumaczyłem.
-Wiem! Wszystko wiem...- uśmiechnęła się.
-To dlaczego mi nie powiedziałaś, że wiesz?
-Bo.. Chciałam zobaczyć czy powiesz prawdę, czy mnie okłamiesz.
-Po co miałbym kłamać?
-Nie wiem... Może dla własnej wygody?- skrzywiła głowę.
-Nie! Ja... Tęskniłem! Kocham cię!- wyznałem.
-Ja też tęskniłam... Też cię kocham!
-To zaczniemy wszystko od początku?- zapytałem niepewnie.
-Hmm... Możemy spróbować.- przytuliliśmy się.
-Chodź do domu... Brakowało tam ciebie!
-Nie było mnie tylko jedną noc.
Zaśmialiśmy się, wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy do domu.
Lena od razu weszła i pobiegła do garderoby się przebrać. Założyła białą bokserkę, jeansowe spodenki i długie czarne conversy. Do tego zrobiła wysokiego koka i pomalowała rzęsy. Cały czas ją obserwowałem.
Potem usiadła na biurku, a ja usiadłem koło niej... Objąłem ją i tak siedzieliśmy w ciszy!
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej!
I jest nowy rozdział... Z dedykacją dla Pati <3 Mojej najlepszej czytelniczki. I obiecuję, że niedługo coraz częściej pojawiać się będzie Louis i Liam... Bo jak to mówi Wiki (moja druga czytelniczka) "zaginęli w akcji".
Jeżeli macie jakieś sugestie piszcie w komentarzach.
Postaram się jeszcze jutro napisać kolejny rozdział, ale nic nie obiecuję :)
Trzymajcie się..
Buziaki :**
Lenka^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz