piątek, 24 maja 2013

Rozdział X + Nowi bohaterowie

***oczami Louis'a***
Dojechaliśmy już na miejsce. Wysiadłem z auta, żeby otworzyć drzwi Lenie. Wyszła, rozejrzała się i odparła:
-Wiem gdzie jesteśmy! To jest przecież mój dom!
-Ah! Nie udało się...!
-Co się nie udało? Przyjechaliśmy tutaj po ubrania dla Niall'a. Przecież inaczej byśmy tu nie byli, tak?- odezwała się. Pff... A wyglądała na taką mądrą dziewczynę, jednak pozory mylą.
-Umm... Tak! Jasne, że tak!- mruczałem.
Weszliśmy do środka tylnim wejściem. Były tam rozsypane po całej podłodze płatki róż, które tworzyły małą ścieżkę. Wiedziałem, że dalej sama da sobie radę... Więc od razu cofnąłem się i po cichu wyszłem z domu zamykając za sobą drzwi.

***oczami Leny***
To co zobaczyłam było śliczne... Słyszałam, że Louis się cofnął i wyszedł. Wiedziałam, że Niall nie jest w szpitalu od kiedy zauważyłam płatki róż na podłodze. Z chęcią bym ich opieprzyła, że napędzili mi tyle strachu, ale to było zbyt piękne, żeby to psuć... Szłam po schodach... Chodnik z róż prowadził mnie do pokoju mojego i Niall'a. Otworzyłam drzwi... Byłam w szoku. W środku było pełno kwiatów, wino, świecie, a na środku pokoju, zamiast dywanu, róże ułożone na kształt serca...
Tak jak w bajce. Blondyn, gdy tylko mnie zobaczył, uśmiechnął się... Podszedł do mnie, pocałował i zaprowadził do stołu. Kazał mi usiąść, spełniłam jego prośbę.
Siedziałam spokojnie, a Niall podszedł do mnie i zapytał:
-Czy ty mnie kochasz?
-Co to za pytanie? Jasne, że cię kocham... Kocham, jak nikogo innego.- odparłam.
-Czy zostawiłabyś mnie dla innego chłopaka?
-Za żadne skarpy...!
Chłopak mnie przytulił cały czas klęcząc.
-Zadam ci ostatnie pytanie...- zaczął
-Słucham?
-Zostaniesz moją panią Horan?- wyciągnął z kieszeni śliczny pierścionek z diamentem.
-Oh! Jasne, że tak! Kocham cię!
-Też cię kocham!
Pocałowaliśmy się... Potem blondyn otworzył butelkę z winem i zaczęliśmy pić. xd
-No, a kiedy chcesz się pobrać?- zapytałam.
-Ślub cywilny jak najszybciej, a kościelny troche później.

***oczami Niall'a***
Dziewczyna uśmiechnęła się...
-Dobry pom...- Lena nie dokończyła. Zauważyłem tylko, jak upada na ziemię. Podbiegłem do niej.
-Lena? Lena, skarbie! Otwórz oczy! Co się dzieje?- krzyczałem.
Bez zastanowienia chwyciłem ją i pobiegłem trzymając narzeczoną na rękach pobiegłem do samochodu. Pojechaliśmy do szpitala. Dałem znać Dadze i Harry'emu. Dojechaliśmy po 15 minutach. Lekarze od razu wzięli ją na badania. Jedna z pielęgniarek wypytywała mnie o dane Leny, które oczywiście znałem na pamięć...
-Imię i nazwisko dziewczyny?
-Lena Johnson.
-Wiek?
-18 lat.
-Data urodzenia?
-7 lipca 1994.
-Adres?
-ul.Big Ben 69/82 [adres został wymyślony przeze mnie...]
-Dziękuję... Teraz proszę o pana dane. Imię i nazwisko?
-Niall Horan.
-Wiek?
-18 lat.
-Data urodzenia?
-13 września 1993.
-Adres?
-ul.Bridge 162/99 [adres znów został wymyślony przeze mnie..]
-Kim pan dla niej jest?
-Na razie narzeczonym.
-To jeszcze prosze o pesel dziewczyny i pana.
-Dobrze.- podałem pielęgniarce potrzebne informacje. Ona tylko podziękowała, a ja usiadłęm.
Czekałem na lekarzy ponad 2 godziny. W sumie badali już Lenę, ale ja chciałem porozmawiać z lekarzem, dowiedzieć sie co się dzieje. Te całe badania za długo trwają.
Po paru minutach wyszedł lekarz prowadzący.
-Przepraszam... Pan Horan?- zaczepił mnie.
-Tak! Co się z nią dzieje? Dlaczego to tak długo trwa?
-Badania trwały dłużej, ponieważ nie wiedzieliśmy, że pani Johnson jest w ciąży.
-W czym jest?
-W ciąży! Pan nie wiedział?
-Ani ja, ani Lena.
-No to teraz pan wie... Państwo wiedzą.!
-Tak! Doktorze czy cos poważnego jej dolega?
-Nie... Naszym zdanie to tylko ciąża po prostu dała o sobie znać... Może pan wejść po panią Johnson.
-Dziękuję...
Odwróciłem się na pięcie w stronę Dahi i Harry'ego... Stałem jak wmurowany.
-Co się dzieje? Cos poważnego?- zapytała przyjaciółka.
-Lena... Ja... My...- jąkałem się.
-Lena, ja my.. Co wy do cholery?- niepokoił się, jak zawsze wybuchowy Harry.
-Lena jeste w ciąży! Ja będę ojcem! Biegnę po nią.. Czekajcie na nas!
-Gratuluję!- krzyknęli oboje.
Wszedłem do Leny... Siedziała uśmiechnięta.
-Już wiesz?- zapytała.
-Tak, wiem!
-Cieszysz się?
-I to jak!- zacząłem tańczyć.
-Spokojnie...- powiedział lekarz.
-Siare mi robisz, debilu ty mój!- zaśmiała się moja czarnowłosa piękność.
-Moge już zabrać narzeczoną?- zapytałem.
-Proszę bardzo! Niech pan na nią uważa... Pani może chodzić do szkoły ze spokojem, ale niech nie szaleje...- ostrzegał lekarz.
Wyszliśmy z sali... Lena gadała z Dagą, że będą razem chodziły na zakupy z dziećmi, a ja i Harry o tym, że zrobimy z nich kibiców Manchester'u United.
Wsiedliśmy do auta, którym wspólnie przyjechaliśmy...
Prowadził Harry, bo ja byłem za bardzo nakręcony.

***oczami Harry'ego***
Dowiedzieliśmy się, że Lena też jest w ciąży, ale poród jej przewidywany jest tydzień wcześniej niż Dagi... To znaczy, że Lena zaszła w ciążę wcześniej.! U lala... xd
Poród Dagi ma być za rok, czyli 18 kwietnia 2013 roku, a poród Leny 11 kwietnia 2013 roku.
Ciekaw jestem reakcji Perrie, Zayn'a, Danielle, Louis'a, Eleanor, Liam'a, a przede wszytskim Paul'a, który nie kazał nam szaleć. No cóż, ja i Niall mamy już 19 lat... Blondyn w sumie skończy za 12 dni, ale co tam.
Mam nadzieję, że on to zrozumie. Przecież kocham Dagę, a ona mnie.
Niall kocha Lenę, a ona go, więc nie widzę w tym problemu.
Dojeżdżając na miejsce, czyli do domu Dagi i Leny, zapytałem się mojej dziewczyny:
-Kochanie, a moze zamieszkasz ze mną?- uśmiechnęła się do mnie i zaczęła masować swój brzuch. Ani jej brzuch, ani Leny nie był za wielki, ani za mały... Nawet nie widać po nich, że są w ciąży.
-No jasne... Ale w sumie wolę u mnie.. Co?
-Dla was wszystko...- puściłem jej oczko.
Weszliśmy do domu. Dziewczyny usiadły na naszej niezawodnej kanapie w salonie, a ja z Niall'em poszliśmy  do kuchni. Siedzieliśmy w ciszy i tylko co jakiś czas padały uśmiechy.

***oczami Dagi***
Rozmawiałam z Leną w salonie. Chłopcy poszli chyba do kuchni.
-Kochana, już dwa miesiące naszych ciąż. Zostało jeszcze 7 miesięcy... Damy radę?- zapytała mnie Lena.
-Haha... Wytrzymałysmy całe dwa! Damy radę na 100%. Ja w to wierzę.!- wyznałam.
-No tak! Ale ja zaczęłam szkołę, co z tego, tak? Ja mam marzenia na życie. Jak po urodzeniu dziecka będę tańczyć?- martwiła się, przytuliłam ją.
-Lenka! Na początku będzie trudno, a potem już z górki! Uwierz mi!
-Dzięki... Kocham cię, jesteś moją najlepsza przyjaciółką!
-Oh! Fajnie mi to słyszeć.!
-Umm... Nie chcesz mi nic powiedzieć?
-No ja ciebie też i też jesteś moją najlepszą przyjaciółką! Hej, co to?- wskazałam na jej palec.
-O właśnie... Z tego całego zamieszania zapomniałam ci powiedzieć, że zaręczyłam  się z Zayn'em.
-Z Zayn'em? A Niall to co?- niepokoiłam się.
-Haha... Żartowąłam... Jestem zaręczona z Niall'em! Naiwna jesteś grubasie!
-Ja gruba? Pff... Zobaczymy niedługo!
Zaczęłysmy się śmiać...
Potem wstałysmy i z naszymi księciami poslziśmy się położyć, bo byliśmy już zmęczeni, nie zważając na wczesną godzinę...

~NOWI BOHATEROWIE~
Laura Rossi- bogata dziewczyna z klasy Leny. Stara zaprzyjaźnić się z Leną, ale Daga jej nie ufa. Podoba jej się Harry i Niall.
Marta June- nowa dziewczyna w ich twoarzystwie. Strasznie zakochana w Harry'm od paru lat. Na ogół miła i wyluzowana. Żeby niczego nie zapomnieć to notuje w zeszycie, który nosi wszędzie.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejoo! To ja...
Nudziło mi się, więc dodałam nowych bohaterów :D
Pati, masz i się jaraj.. Teraz obie są w ciąży...
Nom.. Więc tak miałam pomysł, żeby jutro (jeżeli bd miała czas) i w niedzielę dodac jeszcze wpis, ale to nie zależy ode mnie, tylko od czasu xd
Teraz lecę sprzątać, a jak skończę to musze kolacyjkę zrobić, czyli podgrzać kupna pizzę..
Dziś jestem tylko z bratem w domu bo rodzice są teraz na osiemnastce mojego kuzyna.. Ja tam nie szłam! :D
To buziakii!... :*
Jeżeli macie jakieś sugestje to piszcie komentarz...
Wszystkie wysłucham!
Lenka^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz