sobota, 11 maja 2013

Rozdział VI

***oczami Ewy***
Wyprowadziłam się do Holandii... Chłopcy z anglii nie są jacyś szczególnie ładni! No w sumie Zayn Malik był nawet przystojny, ale nie w moim typie.
W Holandii na jakimś targu sprzedałam tego iPhona Leny za 500euro. Widziałam, przed wyjazdem, przez dziurkę od klucza, jak Lena dobrze dogaduje się z Niall'em. Zazdrościłam jej... Tak trochę!
Czekałam pół roku na to, żeby w końcu zabrać jej tego iPhona, a teraz nadarzyła się idealna okazja.
Nie chcę z nimi utrzymywac kontaktu, żeby nie zmusiła mnie do oddania tego telefonu, bo ja go nie mam.

***oczami Dagi***
Obudziałam sie, założyłam mój różowy szlafrok. Spod łóżka wyjęłam laptopa, włączyłam Twitter'a i byłam w szoku. Obserwowało mnie ponad 10 tysięcy osób. Znalazłam dwa ciekawe twitty:
"Ojej! Jak słodko razem wyglądacie. Mowa o tobie i Harry'm. Gratuluję! Trzymam za was kciuki" , "W gazetach, w internecie i w TV chodza plotki, że byliście w szpitalu. Co się stało?"
Na pierwszy odpisałam "Oh! Dziękujemy! Jesteś bardzo kochana!", a na drugi: "A nic takiego...Po prostu źle się poczułam, a Harry był na tyle kochany, że zaproponował, żebyśmy pojechali do szpitala na wszelki wypadek, ale wszystko jest OK!". Musiałam to trochę ubarwnić, bo chłopcy muszą utrzymać sławę w pionie. Nikt nie może się z fanów dowiedzieć i oczywiście Paul.
Potem zamknęłam laptopa i znów poszłam spać.

***oczami Niall'a***
Ubrałem się o około 12:30. Lena trochę wcześniej. Razem z czarnowłosą siedzieliśmy w kuchni.
-Paul ma dziś urodziny, idziemy do niego na imprezę? Zaprosił nas...- zapytałem.
-Nas? Czy ciebie?- pytała.
-Nas! To... Idziemy?
-No jasne! Ale w co ja się ubiorę?- panikowała.
-Wystarczą wygodne spodnie, trampki i bokserka, no i ten granatowy sweterek, który dostałaś od Harry'ego! Będziesz wyglądać slicznie...
-Ale inne dziewczyny będą w sukienkach!
-Haha... Serio to nie! Uwierz mi...- uroczo poruszyłem brwią.
-OK! Wierzę...
-To za 30 minut bądź gotowa! Obiad zjemy na mieście, a wczesniej pójdziemy kupić prezent.
-No dobrze!- pocałowała mnie i pobiegła do pokoju.

***oczami Leny***
Zdziwiłam się, że Paul zaprosił także mnie... Ale skoro już dostałam zaproszenie to pójdę... Niall'owi na tym zależy.
Ubrałam się tak jak mówił blondyn... Ułożyłam moje czarne włosy w wysokiego koka. A oczy pomalowałam tylko maskarą. Spojrzałam na zegar, zostało  mi jeszcze 10 minut. Postanowiłam, że włączę Twitter'a. Zajrzałam na "reakcje". jeden twitt od Dagi, dwa od Niall'a, jeden od Zayn'a no i jedene od Harry'ego.
A do tego więcej osób mnie obserwowało, ponad 11 tysięcy.
Twitty brzmiały tak:
Od Dagi: "Też idziesz z Niall'em do Paul'a? Jeśli tak to musimy pogadać.. Bardzo ważne!", odpisałam "Tak, idę! Dobra, już się boję!". Po chwili otrzymałam odpowiedź "Nie ma czego! Mam dwie dobre wiadomości!"
Od Niall'a: 1."Dzień dobry kotku! Pobudka!", zaśmialam się... Twitt był napisany o 7:30 rano. Nie odpisałam, ale dodałam do ulubionych.
2."Na prawdę... Będziesz wyglądać ślicznie!". Dodany 10 minut temu. Odpisałam "Oh! Mam nadzieję..."
Od Zayn'a: "Dziękuję! Bez papierosów mi lepiej, ale raz na jakiś czas musze zapalić. To nie jest tak często! Wiem, że idziesz z Niall'em do Paul'a, bo gadałem z nim przez telefon. Musimy pogadać". Odpowiedziałam mu "OK! Ale... No dobrze!"
Od Harry'ego: "Możemy u Paul'a pogadać?", westchnęłam, odpisałam "Kolejna rozmowa? Dobra! Ale musicie dać mi się też pobawić!", odpisał prawie od razu, tak jakby wiedział co odpiszę "Rozumiem! Dzięki, jesteś najlepsza, zaraz po Dadze :) "
Spojrzałam na godzinę, była 12:58. Zamknęłam laptopa i popędziłam po schodach w strone mojego księcia...
-Mówiłem, że będziesz wyglądać ślicznie!- komplementował mnie.
-Dziękuję! No mów o co chodzi!- spojrzałam na uroczego chłopaka.
-Czy zawsze jak mówię, że wyglądasz ślicznie, to musi o coś chodzić?- zapytał.
-Umm.. Fakt! Przepraszam!- zrezygnowałam.
-To... Mozemy jechać taksówką? Też chcę się trochę pobawić... No wiesz, napić się z przyjaciółmi.
-Hahaha... Wiedziałam, że o coś chodzi! No jasne, że możemy jechac taryfą!- zgodziłam się na jego propozycję.
-To dobrze, bo już na nas czeka! Ale tak czy inaczej wyglądasz ślicznie!- uśmiechnął się.
-Dziękuję!- dałąm mu buziaka.
-Dostanę jeszcze jedego?- zapytał i zabawnie poruszał brwiami.
-Haha... Chciałbyś- zaśmiałam się.
-No weź... Nie bądź Louis!- spojrzał się na mnie i odsłonił zęby tworząc szeroki uśmiech.
-Haha... No OK!- pocałowałam go znów.
-Trzeba było tak od razu, a nie bawisz się w Louis'a.
-Debil z ciebie! Ale i tak cię kocham!- roześmialiśmy się.
Niall założył swoje białe conversy, a ja swoje czerwone, także conversy. Gdy wychodziliśmy była godzina 13:13... A impreza ma być o 16:00. Taksówka stała pod naszym domem, a kierowca niepokoił się. W końcu wsiedliśmy do niej i pojechalismy do centrum. Chodziliśmy i szukaliśmy odpowiedniego prezentu przez półtorej godziny. Aż w koncu Niall zajrzał do jakieś sklepu jubilerskiego i znalazł srebrny zegarek, oczywiście kupiliśmy go!
Zostało nam jeszcze jakiaś 1h15minut, więc poszliśmy na obiad. Nialler zamówił duży zestaw kebabu na talerzu, a ja mały zestaw sałatki, bo nie byłam za abrdzo głodna. Blondyn miał o wiele większe danie, ale zjadł je szybciej, a później pomagał mi kończyć moją sałatkę.

***oczami Zayn'a***
Było już dużo osób, ale Leny i Niall'a nigdzie nie widziałem. Spojrzałem na uchwylające sie drzwi, przez które weszła posuzkiwana przeze mnie para.
-Cieszę się, że wszyscy już przyszli! Zaśpiewajmy "Happy B-Day" naszemu solenizantowi!- wykrzyczała żona Paul'a.
Rozległo się nierówne spiewanie. Gdy skończyliśmy, wszyscy dostali tort czekoladowy z wiśniami, a potem podeszli do solenizanta i składali mu życzenia, ja również. Kiedy w końcu mieliśmy czas dla siebie, znalazłem Lenę i Niall'a.
-Cześć! Lena, możemy pogadać?- zapytałem ostrożnie.
-Jasne! Niall, zaraz wracam.
Poslziśmy do kuchni, bo było tam o wiele ciszej.
-Chciałbym się przeprosić! Za to co się stało, ale nadal cię kocham. Więc gdyby coś się działo to jestem na każde twoje zawołanie. No, i dziękuję za wszystko.- oznajmiłem.
-Nie ma za co! Na razie możemy się tylko przyjaźnić i to ja ci dziękuję za wsparcie.- przytuliła mnie.
-Nie ma problemu! Zawsze będziesz gdzieś w głębi duszy moja!
- Pewnie tak! Wybacz, ale muszę pogadać jeszcze z Dagą i Hazzą. Miłej zabawy...
-Rozumiem! Dzięki za rozmowę!- wyszedłem z kuchni i zostawiłem ją samą, minąłem się z Dagą. Przywitaliśmy się, a potem ona poszła rozmawiać z Lenką.

***oczami Dagi***
Zauważyłam Lenę w kuchni, więc poszłam z nią pogadać. Kazałam jej zawołać Niall'a, podczas gdy ja wołałam Harry'ego. Gdy już wszyscy byliśmy w kuchni, zaczęłam.
-Mamy dla was dwie super wiadomości.
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Heja!
Sorki, że mnie tak długo nie było, ale u nas w szkole przez cały tydzien były praktykantki, jedna z Filipin, a druga z Indii... No i bardziej skupiałam się na nich, ale dziś będzie jeszcze jeden krótki rozdział. Chyba, że będę miała większą wenę, to napiszę, tyle ile będę miała chęci...
Buziaki dla was :*
Lenka^^
















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz