***oczami Leny***
Dziś drugi dzień szkoły. Jeszcze przez 1,5 miesiąca muszę tam uczęszczać, rozmawiałam z dyrektorem, który powiedział, że będę musiała od kogoś pożyczac notatki i się uczyć na własną rękę. Ogólnie teraz Niall mnie zawozi i odwozi, bo wziął sobie słowa lekarza do serca. Mój kochany. Jechaliśmy autem przy wielkiej wystawie sukni ślubnych.
-Misiu?
-Słucham cię skarbie...
-Jeżeli chcesz to zanim nasze dziecko urodzi to możemy wziąć ślub cywilny? A co do kościelnego to trochę później...
-To nie zalezy ode mnie... To zależy od nas! Ale cieszę się, że tak mówisz!- jedną ręką chwycił moją rękę, a drugą prowadził samochód.
W końcu dojechaliśmy do szkoły.
-Cześć Misiu...- dałam mu buziaka.
-No pa pa... A o której kończysz lekcje?- zapytał.
-O 14:30. Ale wrócę autobusem, bo przecież jedziesz do studia.- oznajmiłam.
-Nie! Odbiorę cię... Paul dał nam wolne, bo są problemy w studiu i żona Paula jest chora, więc ma za dużo pracy... Więc postanowił nam dać wolne aż do odwołania.
-To super! Lecę na lekcje... A jakby coś się zmieniło to napisz do mnie... Kocham cię...! Pa- pożegnałam się.
-Ja ciebie mocniej...! No pa kotku!
Pobiegłam do sali, w której znów odbywał się francuski. No mam tak w planie, że codziennie mam podobne lekcje!
-Bonjour!- przywitała nas pani Journee, a my odpowiedzieliśmy chórem tymi samymi słowami.
Spojrzałam się na nauczycielkę, a ona na mnie.
-Hej, nie patrz tak na nią, bo będziesz miała koszmary. Coś o tym wiem...- zagadała mnie koleżanka, która siedziała w ławce obok mojej.
-Haha.... Czyżby?
-Tak! Jestem Laura, a ty?- przedstawiła się.
-Cześć... Lena!
-Directioner?- spojrzała na moje bransoletki z imionami chłopców.
-Tak! A ty?
-No jasne! Ciągle sobie wmawiam, że będę dziewczyną Niall'a albo Harry'ego, ale z tego co słyszałam, to mają dziewczyny...Ale to pewnie plotki! Chciałabym z którymś z nich być!
-To zabawne!
-Dlaczego?- skrzywiła głowę.
-Opowiem ci na przerwie.- oznajmiłam, a Laura tylko przytaknęła.
Po 30 minutach zadzwonił dzwonek na przerwę.
Chwyciłam nowo poznaną koleżankę za nadgarstek i pociągnęłam na ławkę.
-Dlaczego tamta sprawa była dla ciebie zabawna?- zapytała, zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć.
-No, bo to ja jestem dziewczyną Niall'a... A teraz powiem ci coś czego nie możesz za żadne skarby wygadać.... Ufam ci, że tego nie zrobisz.!
-No OK!
-Zaręczyłam się z Niall'em i jestem z nim w ciąży. Ale błagam... Cicho!
-Aww.... Fajnie! To przynajmniej został mi Harry...!- uśmiechnęła się.
-Nie sądzę... Harry to chłopak mojej przyjaciółki...
-Oh! Szkoda... I pewnie też są zaręczeni i ona jest w ciąży, tak?
-Na razie nic o zaręczynach nie słyszałam, ale ona też jest w ciąży!- spuściłam głowę.
-Na pewno nikomu nie powiem... Zazdroszczę wam.... bardzo....- dziewczyna posmutniała i także spuściła głowę.
-Czekaj... To, że nie możesz z żadnym z nich być, nie znaczy, że...
-Że co..?- podniosła głowę.
-Zaczkaj tutaj chwilę... Zaraz wracam!
-OK!
Wstałam, odsunęłam się trochę od Laury, wyciągnęłam z kieszeni telefon i wybrałam numer.
***przez telefon***
-Misiek? Właśnie poznałam fajną koleżankę... Ona bardzo by chciała poznać Harry'ego...
-No fajnie! Ale nie powinnaś zadzwonić do Harry'ego?
-Powinnam, ale ona chce poznac Harry'ego i ciebie...
-Oo... Dziewczyna sie zna... Hahaha! No jasne, że tak! Przyjadę po was, co ty na to?
-Dzięki... Kocham cię!
-Ja ciebie też... Pa- zakonczył rozmowę.
***normalnie***
Spojrzałam w stronę Laury, uśmiechnęłam się i ruszyłam w jej kierunku, w tym samym momencie chowając telefon spowrotem do kieszeni.
-Słyszałaś o czym rozmawiałam przez telefon?- zapytałam.
-Nie... Byłam za daleko, żeby można by było cokolwiek usłyszeć.- oznajmiła.
-To dobrze... Możesz po szkole do mnie przyjść? W sumie pojechałabyś ze mną do mojego domu..- zaproponowałam.
-No jasne! Fajnie by było. Przepraszam, idę na chwilę do dziewczyn z klasy odpisac zadanie z matmy.
Pmachałam tylko głową i usiadłam na ławce. Znów wyciągnęłam telefon, ale, żeby napisać do Niall'a.
"Jakby co to ona o nas wie... O zaręczynach, o ciąży... Więc ze spokojem mozesz też się przywitać z dzieckiem!".
Po chwili otrzymałam odpowiedź: "Dobrze! Nareszcie będę mógł przywitać się z moją narzeczoną i naszym skarbem. Już dałem znać Harry'emu.".
Zaśmiałam się i poszłam na matematykę.
***oczami Niall'a***
Leżałem na kanpie, gdy z pokoju Dagi wyszedł Harry.
-Hazza... Bądź już gotowy kiedy przyjadę z Leną i jej koleżanką. Ona wszystko wie... O tobie i Dadze, o waszym dziecku, o mnie i Lenie, o nasych zaręczynach i naszym dziecku.
-Spoko! A o której Lena kończy?- zapytał.
-o 14:30.
-Aha.. A ty wiesz, że jest 14:23?- powiedział spokojnie i bez entuzjazmu Harry.
-Cholera! Już? To ja lecę... Cześć!
-No cześć!- zdążyłem usłyszeć słowa Loczka i wybiegłem z domu.
Byłem na miejscu punktualnie. Po chwili ze szkoły wybiegła Lena, a za nią jej koleżanka. Biegły w moją stronę.
-Cześć skarbie!- pocałowałem usta mojej dziewczyny, a potem jej brzuch.
-Hej! Niall to jest Laura.
-Cześć Laura!- podał rękę dziewczynie.
-Hey! Lena, na początku myślałam, że zmyślasz, ale bardzo cię za to przepraszam.
-Nie ma sprawy! To dalej wsiadaj do auta.. Jedziemy jeszcze do mnie!- Lena wskazała palcem na srebrne BMW, a jej koleżanka posłusznie wsiadła.
***oczami Harry'ego***
Czekałem na Lenę, Niall'a i tą laskę... Daga przed chwilą wyszła do sąsiadki. Niedługo ma wrócić, bo powiedziała, że długo tam nie będzie.
O około 14:48 do domu weszła wesoła para, a za nimi ładna dziewczyna o czarnych włosach. Wstałem, żeby sie przywitać.
-Cześć!- powiedział Niall.
-Hey! jest Daga?- zapytała Lena.
-Nie wyszła do państwa June.- oznajmiłem i dodałem- Niall, kupiłeś mi te żelki, popcorn i ciastka?
-Nie, bo nie wjechalismy do sklepu. Masz zachcianki jak kobieta w ciąży.
-Muszę o siebie dbać blondasie! Też byś mógł spróbować.- Niall spojrzał na mnie z pogardą i odrzekł tak jak w filmach.:
-Chcesz się bić?- przygotował pięści.
-Chłopcy dajcie spokój. Harry, to jest Laura. Bardzo chciała i ciebie, i Niall;a poznać.
-Cześć Laura! Co tam?- zwróciłem się do dziewczyny.
-Cześć... U mnie OK! A u ciebie?- uśmiechnęła się.
-Byłoby super, gdyby Niall kupił mi to o co go prosiłem w SMS-ie.- dziewczyna zachichotała.
-To... Jak tam Lena wasze dziecko w szkole się czuje? Obstawiam, że to będzie dziewczynka, bo wujek Harry lubi dziewczynki, a zwłaszcza ciocię Dagę.- mówiłem do brzucha Leny.
-Dobrze! Jeżeli to będzie dziewczynka to możesz wybrać dla niej imię.- oznajmił Niall.
-To od razu mówię, że będzie miała na imię Jasmine.
-Ładnie wujku Harry.- zaśmiała się Lenka.
-Miło mi było, ale muszę wrcać do domu. Przeprasza, ale mam dużo zadane z matematyki.- odprała w końcu Laura.
-To może cię odwieziemy?- zapytała Lena.
-Nie, dzięki! Dam radę, a ty odpoczywaj! Do jutra... Dzięki za tą niespodzinkę. Cześć!- pożegnała się.
-Cześć! Do jutra!
Po tym jak Laura wyszła my usiedlismy na łóżku w pokoju Leny i Nialla, no i postanowiliśmy poczekać na Dagę. Przy okazji pomagalismy Lence w zadaniu domowym z matmy.
***oczami Leny***
Po 30 minutach odrabiania moich lekcji, do domu weszła Daga z jakąś dziewczyną. Była to sliczna brązowowłosa dziewczyna, ubrana w zgrabną sukienkę w kwiatki i czerwone trampki. W ręce trzymała kolorowy zeszyt.
-Cześć kochani! Wróciłam już... Musicie kogoś poznać.- przerwała ciszę Daga, po czym podeszła do mnie, Niall'a i mojego brzucha i dała nam buziaka, a potem podeszła do Harry'ego i zaczeli się całować.
-Hey! Jestem Marta!- przedstawiła się.
-Siemka!- odpowiedzielismy chórem.
Dziewczyny usiadły koło nas i nasz kochany Loczek wpadła na pomysł:
-Ludzie! Może obejrzymy "Zmierzch", bo mam ochote kogoś pokąsać? I w ogóle mi się nudzi ta twoja matma Lena!
-OK!- wszyscy bylismy zgodni.
Przez pewien czas obserwowałam nową dziewczynę w naszej małej paczce. Miała przy sobie ten kolorowy zeszyt i długopis. W pewnym momencie filmu zaczęła coś w nim notować.
***oczami Marty***
Poznałam całą paczkę przyjaciół Dagi. Mniej więcej coś o nich wiedziałam, więc zanotowałam krótkie informacje o nich w moim pamiętniku, bez którego nigdzie się nie ruszałam.
Ale po chwili blondyn, chłopak czarnowłosej musiał gdzieś wyjśc z wymówką: "ZARAZ WRACAM! CHYBA NIE ZAMKNĄŁEM GARAŻU" i po prostu wyszedł. Ja notowałam.
"Daga- dziewczyna Harry'ego. Bardzo miła, koleżeńska, zabawna, da się ją bardzo szybko polubić. Jest bardzo śliczna.
Lena- dziewczyna Niall'a. Przepiękna, zabawna, urocza. Nie znam jej za bardzo, ale wydaję się, że się polubimy.
Niall- chłopak Leny. Uroczy z blondyn, z uroczym irlandzkim akcentem. Bardzo kocha Lenę, widac to na pierwy rzut oka. Lubię go.
Harry- uroczy chłopak, niestety Dagi. Jestetm w nim mega zakochana. Ma poczucie humoru. Kocham go, ale nikt o tym nie wie... I mam nadzieję, że się nie dowie."
Nim się obejrzałam Niall zdążył już wrócić. Trzymał coś w rękach. Z tego co zdążyłam zauważyć był to szczeniaczek rasy YORK.
Nie myliłam się... Blondyn zbliżył sie do Leny, pocałował ją w usta, a potem, jak zawsze, w brzuch i odrzekł:
-Dla moich dwóch skarbów...- wręczył jej małego pieska.
-Aww... Dziękuję kochanie... Nie musiałeś!- odparła szczęśliwa dziewczyna.
-Musiałem! To jak mu dasz na imię?- zapytał ją.
-Ummm.... Jess!- wymyśliła.
-Śliczne imię...
-Dziekuję...
-Kocham cię Mała!- wyznałem przytulając ją.
-Ja ciebie też Misiu!
-Kocham ciebie i naszą małą Jasmine... Jak to Harry powiedział!
-Wow! Już 22? Musze wracać do domu!- przerwałam tę romantyczną scenkę.
-To Harry cie odprowadzi...
-No jasne!- zgodził się Loczek.
-Dobrze... Dzięki! Ale to tylko cztery domy dalej...
-To nic!
"Nareszcie będę sam na sam z Harry'm..."- pomyślałam i szybko zapisałam w pamiętniku.
Chłopak wstał, ja również i wyszliśmy z domu. Po drodze rozmawialiśmy:
-Harry?- zaczęłam.
-Tak? O co chodzi?- spojrzał się na mnie. Mimo ciemności widziałam jego rysy i wyraz twarzy.
-Bo... Musze ci coś powiedzieć...
-To znaczy?
-Bo... Ja...
-Wysłowisz się wreszcie?- krzyknął, a ja tylko zbliżyłam się i zaczęłam go całować. Przystojniak nie protestował, ale po niecałych trzech sekundach sama to przerwałam.
-Marta! Co to kurwa miało być?- znów krzyczał. W sumie należało mi się, ale za to miałam satysfakcje, że się z nim całowałam
~NOWY BOHATER~
Tori Angel- dziewczyna chodzi z Leną do szkoły. Uczęszca także na praktyki z weterynarii. Miła, zabawna, śliczna.
Nie przepada za muzyką chłopców z One Direction, ale zmienia zdanie, gdy spotyka smutnego Liam'a z pewnego powodu.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejaa!
I jest nowy rozdział!
Cieszycie się?
Wiecie co zauważyłam?
Są nawet wyświetlenia z Wielkiej Brytani... Aż 5 wyświetleń z tamtąd... 5? Może to chłopcy z One Direction?
Haha... Chciałabym!
Dziekuję za to, że czytacie mojego bloga!
Buziaki :**
Lenka^^

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz