niedziela, 14 kwietnia 2013

Rozdział III

***oczami Leny***
Obudziłam się, gdy samolot zatrzymał się w Londynie... Nawet nie pamiętam odprawy!
Przypomniałam sobie słowa taty "Będą na nas czekać", ale nie widziałam nikogo. Lotnisko było puste.
-Tato, gdzie ci "oni" są?- zapytałam. Daga i Ewa zaczęły się rozglądać.
-Tutaj ich nie ma... Zobaczysz później.- odparł.
Wsiedliśmy w taryfę, w dużą taryfę... Przypominała limuzynę, ale moje wyobrażenia psuła tabliczka na dachu "TAXI".
Po 10-ciu minutach byliśmy już pod naszym nowym domem. Znów nikogo nie było... Ale byłam cierpliwa i nie pytałam znów ojca o to samo. Spoglądałam kątem oka na mamę. Jej mina była jednoznaczna... Będzie musiała sobie solidnie powtórzyć angielski... Haha.. Ale wpadka.!
Dwaj muskularni mężczyźni zanosili opisane kartony do odpowiednich pokoi. Gdy wszystkie zostały wniesione tato dał im pieniądze i pozwolił nam wejść do domu.
Weszłam po schodach... Kartony stały przed drzwiami pokoi. Po chwili dołączyły do mnie Dagmara i Ewa. Pierwszy pokój był Ewy... Otworzyła drzwi i ciągnęła za sobą kartony. Drugi pokój należał do Dagi... Zrobiła tak samo jak Ewa. Od momentu kiedy odkryłam te czaspisma itp. o 1D, nie rozmawiam ani z Ewą, ani z Dagą.
Ostatnio pokój był mój. Chwyciłam najmniejszy karton z prywatnymi rzeczami (aż taki mały to on nie był). Otworzyłam drzwi, zza pudła nic nie widziałam... Położyłam go na podłodze obłożonej jasnymi panelami, spojrzałam na łózko, a tam... siedział, a prawie leżał na nim uśmiechnięty blondyn... Chyba był z 1D...!
-Co ty tutaj robisz? To jest mój pokój!- zapytałam wprost, oczywiście po angielsku.
-Czekam na ciebie.-odpowiedział i poprawił włosy. Był nawet słodki! Oh.. Co ja gadam?! Nie! Był słodki!!!
-Mmm... A skąd mnie znasz i dlaczego akurat jesteś u mnie w pokoju?
-Pracuję z twoim tatą! I kazał mi tu na ciebie czekać! Zayn, Harry, Louis, Liam znalazłem ją!-krzyczał. Po chwili do pokoju weszła reszta zespołu!
-WOW! Jake nie mówił, że ma aż taką ładną córkę!- powiedział Zayn.
-Stary! Ona jest spełnieniem marzeń!- dodał Harry.
-Jake to ma szczęście. Może z nią przebywać sam na sam!- dodał zapatrzony w moje ciało Louis.
-Mhmm... Chłopaki! Jestem w niebie!- dopowiedział Liam.
Patrzyłam się na nich z rumieńcami na polikach! Nie wiedziałam, że tata im o mnie opowiadał.
-Ej, chłopaki! Wyjdźcie stąd! Chciałem, żebyście ją tylko poznali! Zayn, Liam, Louis wy macie dziewczyny, więc zostawcie ją w spokoju! Żeganam! Nawet ty Harry masz wyjść!
Trójka chłopaków wyszła, a mi się zrobiło smutno na widok Harrego!
-Hej, ty w lokach!
-Harry!- przedstawił się.
-Obok jest dziewczyna... Singielka! Możesz iśc do niej! A tak w ogóle jestem Lena!
-Miło mi i... Dzięki Lena!
Harry wyszedł, a ja spojrzałam na blondyna... Zamknęłam drzwi, usiadłam na biurku i...
-Mmm... Dzięki blondi...- zażartowałam, ale mojego rozmówcę jakoś to nie rozbawiło.
-Niall!
-Ah, sorrki! Lena!
-Ładne imię...
-Nie powiem, że twoje nie, bo jest inne... Fajne! Ah... To... Musisz na pewno wiedzieć, że nie przepadam za waszą muzyką, ale ty... Hmm.. Nie jesteś najgorszy!
-Haha... Cieszę się! A jak ci pomogę wnieść reszte kartonów i rozpakujemy cię to pójdziesz ze mną na spacer? To jest śliczna okolica.
-Mmm... Jasne!

***oczami Dagi***
Lena się do mnie nie odzywa od momentu kiedy znalazła moje rzeczy z 1D.
To prawda, że lubię całe One Direction, ale zawsze chciałam być panią Styles. Moje niespełnione marzenia... A szczególnie... (słychac pukanie do drzwi)
-Lena?- zapytałam.
-To nie Lena!- słyszłam dobrze znany mi brytyjski głos.
-Proszę wejść!- powiedziałam po angielsku.
-Cześć! Lena powiedziała, że tutaj tak sama siedzisz i że mogę z toba pogadać... Masz ochotę?- opowiedział chłopak.
-Mmmm... Jasne!
-To... Jak masz na imię.?
-Ah, imię... Jestem Dagmara, ale dla przyjaciół Daga!
-Fajnie! Ja jestem Harry, dla przyjaciół Hazza... Mmm... Nazywaj mnie jak chcesz!
-Zapamiętam... Haha
Oboje wybuchnęliśmy śmiechem...
-Fajny jesteś!
-No wiem... Haha! Ty też... Ej, głupie pytanie... Podałabyś mi swój numer telefonu?
-Podałabym ci! Ale dopiero jutro idę kupić nowy numer, bo polskiego nie będę już używała...
-Ah, rozumiem!
-Ale jeżeli masz ochotę to możesz pójśc ze mną!
-Jasne! Dzięki...- przytuliliśmy się.
-Nie ma sprawy.
-Harry?
-Sorry... Ej, znów głupia sprawa...
-No mów..!
-No bo... Odkąd cię zobaczyłem to... Hmmm... Od razu mi się spodobałaś i w ogóle... jeszcze się nie znamy, ale...
-Szczerze to ty mi też się spodobałeś...
- Czyli to nie będzie głupie, jak zapytam cię... O.... Ymm....
-Tak, chciałabym zostać twoją dziewczyną!
-Oh, jak się cieszę! Ale...
-Harry! To nie jest dla sławy... Jakbym chciała być sławna to bym chyba poleciała do L.A. albo coś, i na pewno skończyłabym szkołę!
-Mam nadzieję... Ale, nie chcę się ukrywać, bo potem w brukowcach pisza jakieś niestworzone historie!
-Jasne! Zostaniesz u mnie w pokoju na noc?
-Jak moge to OK!

***oczami Nialla***
Gdy weszła do pokoju czułem się jak w niebie... Była ode mnie troszkę niższa! Rozmawialiśmy długo... Pomogłem jej się rozpakować... Chwyciłem najmniejszy karton, ten, z którym weszła do pokoju.. Otworzyłem go... Chwyciłem zeszyt z jakimś chyba polskim napisem "PIOSENKI LENY". Nie miałem pojęcia co to znaczy, więc zajrzałem do środka. Piosenki były na całe szczęście po angielsku... Pierwszą jaką zobaczyłem nosiła tytuł "Kiss you", zaczął ją spiewać. Muzykę dobralem według własnego upodobania...
Dziewczyna spojrzała sie na mnie, uśmiechnęła się po czym wyrwałą mi zeszyt.
-Ładna piosenka- odparłem.
-Mhmm... Dzięki.. Ogólnie to muzyka jest wolniejsza, ale ta też jest OK- wytłumaczyła mi.
-Mam pytanie...
-Nie, na razie nie szukam chłopaka, a tak w ogóle to ledwo się znamy i...
-Nie o to chciałem zapytać...- zaczerwieniłem się.
-Mmm... To o co?
-Czy możemy z chłopakami wykorzystac twój hit?
-Ehh... Spoko!
-Dzięki, jesteś super!- uśmiechnąłem się uroczo.


***oczami Harry'ego***
Rozmawiałem z moją dziewczyną do około pierwszej w nocy... Umm... Co za uczucie, moge nazwać Dagmarę Gust swoją dziewczyną!
Ona jest super... Wiem, że to głupie, bo ledwo ją znam, ale ja ją kocham!
-Daga?
-Słucham?- popatrzyła mi prosto w oczy.
-Bo.. Ja... Mmm... Ko... Ko... Kotleta! Zjadłbym kotleta!- odwróciłem zwstydzony wzrok.
-No tak! Też jestem głodna!
-To idziemy coś zjeść?
-Jasne.

***oczami Leny***
W końcu nie byliśmy na tym spacerze... Razem z Niallem usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Była godzina gdzies około dziesiątej rano!
-Proszę- powiedziałam po angielsku. Siedziałam naprzeciwko Niallera na łóżku. Graliśmy w karty!
Drzwi uchyliły się i do pokju wszedł tata.
-Cześć! Gdzie jest Harry? Nie moge go znaleźć, a Zayn z Perrie, Liam z Danielle i Lou z Eleanor wyszli, a jak do nich dzowniłem to powiedzieli, że tutaj siedzi!- powiedział.
-Siedzi u Dagi... Nie idź tam... My zaraz zerkniemy... Prawda Niall?- zwróciłam się do taty, a potem do Nialla.
-Jasne!- uśmiechnął się chłopak.
-Nialler! Bo ty znasz Hazzę, to go pilnuj- mówił do Irlandczyka, a chłopak pomachał tylko głową.
-Tato? Dzięki...- powiedziałam do taty po polsku.
-Nie ma za co... Widzę, że się polubiliście! Wybrałem dla ciebie najlepszego chłopaka- wytłumaczył, również po polsku. Blondyn się tylko na nas patrzył i próbował zastanowić sie o czym rozmawiamy.
-Haha... Wyjdź stąd Jake!- przedrzeźniałam się z tatą.
-Dobra, miłej zabawy państwo Horan! Niall, opiekuj się nią!- powiedział już po angielsku i puścił oko do blondyna! Zamknął drzwi i znów byliśmy sami w pokoju.

***oczami Nialla***
Jake kazał mi się zaopiekować Leną, nie będę od niej odchodził na krok.
-Misiowaty! To idziemy zobaczyć co się kroi u Dagi?- zapytała.
-OK! Ale po cichu... Ej, misiowaty?- zgodziłem się, jak i zdziwiłem, że tak mnie nazwała.
-Mmm.. Fakt... Sorrki, ale wyglądasz po pobudce jak taki Misiol!
-Haha... I'm sexy and I know it!
-Haha... To idziemy?- pośpieszała mnie.
- Jasne...- zgodziłem sie, ale po chwili nie mogłam wytrzymać i ją pocałowałem.
-WOW!
-Przepraszam!
-Nic nie szkodzi... Nie przeszkadza mi to!
Chwyciła mnie za rękę i poszliśmy.
-Będziemy ciszej i wejdziemy bez pukania! Mam nadzieję, że po tak wielkiej uczcie nie będzie ci burczało w brzuchu!
-Haha... Nie gwarantuję! Dalej, wchodź!
Uchyliła drzwi! nawet w mojej zadużej bluzie wyglądała ślicznie.
Zajrzeliśmy do środka, a Daha i... Hazza spali wtuleni w siebie. Nie chcieliśmy ich budzić, więc zamknęliśmy drzwi, a lena wpadła na pomysł:
-Jak się obudzą to cię poznam z Dagą, ok?
-Jasne! A ja cię poznam z Harry.... To co teraz robimy?
-Chodź za mną, poznam cię z moją druga przyjaciółką!
-To ile ty ich masz?
-Tylko dwie! haha no dalej, chodź!- uśmiechnęła się.
-OK!
Do niej akurat zapukaliśmy... Nikt nie odpowiadał! Weszliśmy więc. Jak otworzyliśmy drzwi to byliśmy w szoku...
W łóżku spała Ewa, a obok niej Zayn.
-Cholera, przecież Zayn jest z Perrie...- wybełkotałem.
-To teraz już wiemy, że jednak nie!
Nie wytrzymałem dłużej, więc stanąłem przy łóżku i zacząłem budzić Zayna.
-Stary! Co ty wyrabiasz?- wykrzyczałem, a Lena pobiegła za mną i chwyciła mnie za rękę... Uśmiechnąłem się do niej i znów spojrzałem na mulata.
-Yhh... No, bo Perrie wczoraj ze mną zerwała, a Ewa mnie tylko pocieszyła i przenocował mnie! Nie chciałem spac u siebie, bo musiałbym widzieć... Sam wiesz kogo. Nic się nie stało!
- Ah! Mam nadzieję... Tak się cieszę!
-Hej jestem lena!- przedstawił się Zaynowi.
-Cześć! Zayn! No, no, no... Bluza Nialla? Czy jest coś o czym DJ Malik nie wie?- zażartował.
-Hah... Nad ranem zrobiło mi się zimno, więc ją założyłam.- wytłumaczyła.
-A skąd  jego bluza u ciebie?- dopytywał się, a dziewczyna sprawiała wrażenie zakłopotanej więc się wtrąciłem...
-Zostałem u Leny na co. Opowiadałem jej o życiu, o sławie, o Irlanii, o naszej przyjaźni. Umm... Zjedliśmy razem paczkę chipsów, trzy czekolady i masło orzechowe na gofrach...
-Haha... poprawka Misiowaty! Ty zjadłeś 3/4 paczki chipsów, trzy czekolady i masło orzechowe na gofrach. Ja zjadłam 1/4 chipsów, kostę czekolady i jednego gofra bez masła orzechowego.
-Misiowaty? Hmm... Coś się kroi.
Postanowiliśmy że wrócimy do pokoju leny kontynuować grę karcianą.

***oczami Zayna***
Gdy Perrie powiedziała, że ze mną zrywa, załamałem się... Pomyliłem pokój Leny z pokojem rudowłosej.
Jak otworzone mi drzwi bez zastanowienia wparowałem do środka, ale gdy podniosłem wzrok okazało się, że w moją żałosną historię wsłuchuje się uśmiechnięta ruda dziewczyna.
-Umm... Przepraszam! Jest Zayn.
-Spoko! Ja Ewa.
-Tak więc Ewa... mam pytanie: Usłyszałaś już moją żałosną opowieść... Mogę u ciebie przenocować? Chociażby na podłodze... Po prostu nie mam ochoty widzieć jej twarzy! Tylko jedną noc... Bo jutro po południu ona się wyprowadza! - nie wiedziałem, że ruda zna tak dobrze angielski, bo rozumiała każde  moje słowo.
-Jasne!! Ale śpisz na łóżku! ja na ziemi!
-To ja się już położe, ale wolę, żebys spała na łózku ze mną niż na podłodze!
-Dzięki! Dobranoc.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i mamy kolejny rozdział...
Jak się podoba?
Hmm... Czy związek Harry'ego i Dagi przetrwa?
Czy Lena wybaczy przyjaciółce?
Czy Lena będzie z Niallem?
A może będzie miała jeszcze jakiegoś adoratora?
Dowiecie się za tydzień!
Sorry, ale wpis miałam dodać wczoraj, ale nie miałam czasu, więc pomyślałam o dzisiejszym dniu!
Taki dłuższy wyszedł w nagrodę! :)
Buziaki :***
Lenka^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz